Stało się, wpadam w alkoholizm. Ja, anon lvl 35, całkowicie zniesmaczony tym, że nie uda mi się nigdy wyjść z fobii społecznej, nie potrafię się pogodzić z tym, że spędzę życie w samotności, bez bliskości drugiej osoby.Próbowałem wielu rzeczy, ale jestem człowiekiem nieuleczalnym i już zawsze będę się bał ludzi.Teraz jeszcze dołożyłem alkohol i jak przychodzi weekend to wypijam pół litra, gdzie przy lekach, które biorę kończy się tym, że miewam amnezję. Czuję do siebie wstręt.W tygodniu jestem wykończony tym, że w pracy obcowałem z ludźmi - tak działa fobia, że zabiera całą energię, bo…