Brutalne przypomnienie, że gadanie normików można sobie wsadzić wiadomo gdzie.Byłem na imprezie firmowej, ok. 150 osób. Nie pracuję długo, więc słabo znam ludzi, ale coś tam wkręcałem się w towarzystwo, pogadałem, pośmiałem się.Kilka słów o mnie:lvl 34, przegryw, przetyrany przez życie, ogromna fobia społeczna, ale znacząco przykryta przez leki - nie, słynna terapia nie działa. Kiedyś tryhardowałem i chwilę na studiach miałem loszkę. Potem zrozumiałem, że w sumie mogę żyć sam dla siebie, bo bycie neurotykiem sporo utrudnia życie w społeczeństwie i tak żyję w odosobnieniu.A teraz do…