Nie no co się dzisiaj dowiedziałem to muszę się komuś wygadać.No więc okazało się, że moja szefowa żyje w "związku poliamorycznym".Spotyka się z dwoma mężczyznami, przy czym każdy z nich ma jeszcze jedną kobietę inną niż ona. Czyli mamy tu pięciokąt w składzie 2 mężczyzn + 3 kobiety. I to nie jest tajemnica dla nikogo w związku, każdy rzekomo wie jak wygląda sytuacja.Do tej pory zawsze myślałem że takie rzeczy mają miejsce tylko w jakimś USA albo innym "postępowym" kraju. A tu proszę, na naszym polskim podwórku takie cuda. Nie wiem jak Ci faceci wyglądają ale muszą być niezłe Czady skoro…