Przez ostatnie dni jest grzany temat aut które wjeżdżają na przejazdy kolejowe, gdy rogatki opadają. Mogę tylko powiedzieć, że ja jako kierowca, który często i regularnie jeździ przez różne przejazdy kolejowe, nie dziwię się takim sytuacjom. Mogę powiedzieć, na swoim przykładzie, gdy już zbliżam się do przejazdu, mam pierwsze znaki informacyjne: 300 metrow, 200 metrów i 100 metrów do przejazdu to odpowiednio wytracam prędkość i nawet jak sa rogatki podniesione, nie świeci się czerwone światło, to zatrzymuje się i rozglądam się lewo, prawo i dopiero przejeżdżam przejazd. Naprawdę, zajmuje mi…