Td;lr Rodzinna Wigilia czy obóz przetrwania i upokorzenia? Muszę się wyżalić. Siema, muszę to z siebie wyrzucić, bo do teraz mną telepie. Mam 27 lat i właśnie przeżyłem najbardziej upokarzającą Wigilię w życiu.Moja siostra zaprosiła mnie i ojca do siebie (okolice Bytomia, my z Rybnika). Wszystko miało być kameralnie, nikt nie wspominał o noclegu, ani o tym, że będzie tam spęd całej rodziny szwagra. O obecności obcych ludzi dowiedzieliśmy się dopiero po wejściu do domu. Ojciec już wtedy był wściekły, bo gdyby wiedział, to by nie przyjechał.Ale prawdziwa „maniana” zaczęła się po kolacji.…