Jesteśmy oboje ze sobą ponad dekadę. Kłótnie i sprzeczki były od dawna, ale już oboje mamy dość. Oboje mamy swoje za skórą i jesteśmy tego świadomi. Mimo rozmów o problemach nic się nie zmienia. Mamy kłótnie prawie codziennie i triggerowanie się z obu stron. Często na pierdołach. Wiele razy próbowałem tłumaczyć, o co mi chodzi jednak ciągle mam rażenie, że po drugiej stronie jest jakiś niezrozumiały dla mnie beton, opór przed zmianą, przed wprowadzeniem czegoś co by ułatwiło nasze wspólne życie. Ba, nawet nie ma próby uczestniczenia w rozmowie żeby dać swoje pomysły - przeważnie jest "Mi to…