Mam problem z trzymaniem michy. Za soba mam kilka prob (najnizej zszedlem do 73kg). Aktualnie waga oscyluje ~85kg. Probuje trzymac diete zeby dociac (kalorie wysoko okolo 2800), ale ciagle czuje glod, ciagle mysle o jedzeniu .. wystartowalem 3 dni temu i juz czuje ze zezarlbym pol lodowki. Jem duze objetosci warzywa mrozone, jakies owoce niskokaloryczne, duzo warzyw do posilku, owsianki, duzo wody i bialka (~170g) itp. Ale no nic to nie daje :/ mam moze rozepchany zoladek? jadlem ogolnie sporo przed liczeniem, wlasciwie kiedy mialem ochote to cos zarlem. A jeszcze dodatkowo oprocz glodu…