Nigdy nie lubiłem sylwestra ani początku nowego roku. Tym razem jeszcze mniej czekam na kolejny. Za niewiele ponad tydzień moja matka zaczyna kolejną chemioterapię. Już jedną przeszła dwa lata temu więc wiem dokładnie jaka chujowizna nas czeka. Najgorsze są omdlenia i pierwszy tydzień po podaniu chemii. Pozniej dwa tygodnie jako takiego luzu gdzie mama się czuje lepiej i później cykl zaczyna się od nowa. Jeszcze nie wiemy ile chemii dostanie. Ostatnio było 6x co trzy tygodnie. Najgorsza w tym wszystkim jest bezradność, że chciałoby się coś zrobić, jakoś pomóc ale jedyne co zostaje to…