Chciałem podzielić się zabawnym zjawiskiem, jakim jest mój znajomy z USA. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Poznaliśmy się, bo rysuję i zamawiał u mnie rysunki od czasu do czasu. Czasem nsfw, ale żadnych dziwnych fetyszy, to nie podejrzewałem nic od razu. Płacił w dolarach, więc bardzo się opłacało, a i pogadać można było o głupotach. Z czasem wyszło, że z ziomkiem sporo rzeczy jest mocno nie tak i utrzymywałem znajomość bardziej dla kopalni beki.Typ ma 27-28 lat, ale nigdy nie pracował, rzucił college na pierwszym roku i od tego czasu gnije w piwnicy u starych. Minimum raz w miesiącu narzekał na "toksyczną…