W zasadzie kieruję pytanie do osób w związkach, które nie są przystojniakami, bogaczami, osiłkami, którym by imponowała kobietom wrecz zwierzęca siła. Jak to wam się udało? Czy świat jest inny niż głoszą to incelskie tagi? Teoretycznie wiem, że one wyolbrzymiają problem, nawet jak istnieje, ale czasami widzę średnio przystojnych mężczyzn z ładnymi parterkami. I z mojego przeżartego incelską teorią mózgu zastanawiam się co decyduje. Pieniądze? To, że kobietom skończyły się lepsze opcje? Albo sparzyły się na toksycznych przystojniakach?Pytanie kierują własnie do facetów, którzy są w…