Różowa kilka razy kupiła mi klocki lego na urodziny, nie miałem serca jej powiedzieć, że niezbyt interesuję się lego. Jeden zestaw ułożyliśmy razem, a reszta była trzymana w szafie w pudełku od nowości. Ostatnio przyszedł do mnie siostrzeniec, który kolekcjonuje lego i spodobały mu się moje zestawy. Jeden otworzyliśmy i ułożyliśmy razem i zobaczyłem, że ma dużą frajdę przy tym, więc oddałem mu wszystkie klocki które miałem, bo uznałem że przydają mu się bardziej niż mi.Przez miesiąc było ok, aż różowa sprzątała szafki i zapytała gdzie są zestawy lego, które mi kupowała na urodziny.…