Co się dzieje z tym światem? Mieszkam na warszawskiej pradze południe, duże blokowisko, swego rodzaju sypialnia Warszawy. Osiedle praktycznie roi się od...psów. Wszędzie psy, co oczywiście powoduje że trawniki są dokumentnie obsrane (chodniki też, żeby nie było), ale chcę zwrócić uwagę na inną rzecz. Często na wykopie pisze się o szczekających psach, jak to ludzie nie mogą wytrzymać bo jakiś kundel ujada na balkonie. Just zgłoś na policję bro, o co chodzi, nie? A co mam zrobić ja, gdzie po prostu pod oknem mojego mieszkania codziennie przewijają się setki szczekających pchlarzy? Kogo ja mam…