Byłem w ostatni weekend w klubie na imprezie i zwróciła moją uwagę dość ciekawa różnica w zachowaniu ludzi i kobiet.Faceci, kiedy chcieli się przecisnąć albo przejść przez tłum i przypadkiem kogoś potrącili, praktycznie za każdym razem rzucali "sorry", "przepraszam", czasem nawet przybijali piątkę czy zagadywali. Niby drobiazgi, ale właśnie z takich drobiazgów składa się kultura osobista i zwykły szacunek do drugiego człowieka.Z kobietami sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Wpychanie się między ludzi bez słowa, przepychanie, zero "przepraszam", zero reakcji, jakby pozostali uczestnicy…