Pracuje od dwóch lat w polskim kołchozie jako zwykły klepacz w Excelu. Przez te dwa lata dostałem tylko raz podwyżkę 500zl, obecnie zarabiam okolice średniej krajowej. No i tak pół roku temu stwierdziłem, że skoro płaca jest średnia to i moja wydajność będzie co najwyżej średnia. Wcześniej robiłem za dwóch, ale jakoś pół roku temu zacząłem robić absolutne minimum, a czasami nawet mniej (nigdy nie zawalilem swojej roboty). No i dzisiaj wjechał na biało mój przełożony, z pyskiem, że on liczy, że ja go będę zastępować, a nie że on ma jeszcze za mnie coś zrobić xD Chłop zarabia 4x tyle…