W mojej okolicy ostatnio wybuchła afera że znaleziono szpilki w cukierkach na halloween i to już jest któryś raz z rzędu kiedy o tym słyszę. Co ciekawe, to musiało się dziać gdzieś w pobliżu mojego osiedla. Już pomijając oczywistość że to zrobił jakiś idiota i nawet jeśli nie popiera jakiejś okazji - mógł po prostu nie otwierać drzwi. Z racji tego, że sam mam dzieci i krew we mnie się gotuje jak o czymś takim słyszę i często chodzimy na halloween i ja też rozdaję cuksy przy okazji przechodnim dzieciom, to wymyśliłem sobie taktykę na złapanie takich leszczy. Worek z cukierkami, a w środku…