Właśnie wyjechałem w góry na sylwestra. Nie dlatego że mi zależy żeby go w ogóle obchodzić, ale żeby mój pies, który już ma lekkie problemy z lękami, nie miał jeszcze większych. Ja sam bardzo niekomfortowo się czuję na dworze przy fajerwerkach i jak mnie znajomi zabierali, zawsze wkładałem zatyczki do uszu. Też chciałbym nie popsuć sobie słuchu bo to jedna z rzeczy której medycyna nie potrafi naprawić. A psy słyszą wszystko 3 razy głośniej. Nie dziwię się że dostają ataków paniki, czasem nawet zawałów. Chciałem tylko napisać swój punkt widzenia. Też jestem przeciwnikiem agresywnych ras…