Z kilkorgiem znajomych wynajmujemy razem mieszkanie. Nie są to żadni bliscy przyjaciele ani rodzina, znamy się ze szkoły albo pracy. Choć na umowie i rachunkach z councilu (gminy) widują nazwiska wszystkich lokatorów, to ja jestem tym od "załatwiania" spraw wszelakich - od kontaktowania się z właścicielem w sprawie napraw i umawianiem fachowców do rozliczania rachunków i kupowania papieru toaletowego czy szukaniu nowego lokatora, gdy ktoś się wyprowadza. I żeby nie było - płacę za mieszkanie dokładnie tyle samo co wszyscy.W zeszłym miesiącu spędziłem dwa wieczory na sprawdzeniu rynku i…