Siema,Czy ktoś z was czytał może „Rio Anaconda” Cejrowskiego? Jest tam taki ciekawy wątek z czarownikiem indiańskim, który potrafił oddziaływać na umysł bez użycia żadnych narkotykow (psychodeliki, lub inne sztuczne pobudzanie szyszynki to oszustwo a nie magia, sorry) . Np ktoś myślał, że jest w innym miejscu, potrafił czytać w myślach itd. Wszystko to na zwykłym zdrowym człowieku bez żadnych psychodelików ani hipnozy. To przyciągnęło moją uwagę i w sumie chciałbym podrążyć temat dalej. Problem w tym, że nie wiem po jaką literaturę sięgnąć … Wszędzie są tylko książki o wdychaniu pól…