Mam siostrę z bipolarem, mamę z zespołem DDA i rosnącą skłonnością do alkoholu i emocjonalnie odizolowanego ojca, który uważa psychologów i terapeutów za głupotę.Chyba nie ma dnia, żebym nie słyszał o samobójstwie od matki lub siostry.Czasami dochodzi do scen wręcz dantejskich.Nie ma dobrych dni. Każdy mały sukces okazuje się kłamstwem w dłuższej perspektywie.To już trochę czasu trwa, ale jakoś tak dzisiaj jest ten dzień, gdzie zaczynam dopuszczać do świadomości, że chyba nie damy rady. Że chyba nie będzie lepiej. Że ciężko komuś pomagać na siłę. Mam strasznie dziwną osobowość, zawsze…