Mirki, pomuszcie...mam straszny mętlik w głowie. Ostatnio dostałam skierowanie na biopsję piersi i biję się z myślami czy komukolwiek o tym mówić. Z jednej strony sama bym nie chciała żeby rodzice ukrywali jakieś choroby przede mną a z drugiej nie chcę ich po prostu martwić bo wiem, że bardzo będą się tym przejmować. Ryzyko czegoś złośliwego jest na poziomie 10% więc nie ma tragedii dlatego tym bardziej myślę o tym, żeby cały ten proces przejść bez dzielenia się informacjami. A w sumie z bliskich osób mam tylko rodziców. Co byście zrobili na moim miejscu? Mówicie o wszystkim swoim bliskim…