Przecież to, co się dzieje wokół Giewontu, to jest jakiś potężny, narodowy błąd poznawczy i festiwal fikołków logicznych.Jak to jest, że w rzekomo świeckim państwie, na terenie parku narodowego (zarządzanego przez państwową instytucję), na najwyższym szczycie w okolicy stoi legalnie 15-metrowy, stalowy PIORUNOCHRON? A żeby było śmieszniej, jako system asekuracyjny dla turystów januszy rozciągnięto tam potężną sieć metalowych łańcuchów.Przecież z punktu widzenia fizyki i BHP to jest kurła podręcznikowy obwód elektryczny, gdzie turyści wpinają się w roli mięsnych bezpieczników! Stanie tam…