Zaczepiłem jakiś czas temu jedną laskę w żabce, dziewczę 21 lat o takiej urodzie, że mogłaby wygrać miss Polska, a przynajmniej znaleźć się w finale, nie widziałem nigdy ładniejszej dziewczyny w swoim mieście. Mam 36 lat. Jestem łysy i średni wyglądowo żeby nie powiedzięc, że brzydki. Bez szału z przeszłością i wyrywaniem lasek, raczej bieda (związek ponad 10 lat temu, lata posuchy, bo same wtopy i tag #przegryw ostatnio jakiś randomowy jednorozowy numerek z koleżanką, ale mocno obarczony sumieniem, bo jest w związku i ma dziecko [paradoksalnie strasznie ciasna, nawet nie mogłem dopchać do końca]). W każdym razie laska w sklepie przyjęła moje zaproszenie na FB wysyłając je sobie sama z mojego telefonu. Potem było tylko gorzej. Myślałem, że mam jakieś pole działania, ale nie, nie miałem. Mówiła, że rozstała się po kilkuletnim związku z chłopakiem, po wizycie jakiś czas od zaproszenia na FB powiedziała, że jest ktoś inny kto działa w jej kierunku i się wszystko pozmieniało. Problem jest tylko w tym, że laskę ostatnio odprowadziłem pod mieszkanie (zapytałem i zgodziła się bez problemu) i połączyłem później kropki. Odprowadziłem ją pod mieszkanie gościa z którym podobno (z poczty pantoflowej) jest długo i gość jest z wyższej półki, bo jeździ sportowym autem za min. 300k. Nie wiem tylko po co cała akcja ze mną. Mówiła mi że rozstała sie po długim zwiążku i teraz ktoś inny się kręci i wszystko się u niej zmieniło. Dodatkowo, oczywiście chciałem gdzieś z nią wyskoczyć, zaprosić i oczywiście ściana, czyli nie będę mitycznym bolcem na boku ani nie miałem być. Muszę chyba zbierać na lambo albo ferrari aby mieć kartę przetargową. Nie rozumiem po co to wszystko z jej strony.

