#mieszkanieWiecie co? Pierwszy raz czuję ogromną satysfakcję, że komuś los teraz dopiekł. Miałem sytuacje, gdzie ewidentnie trafił mi się (najmujący) sąsiedzi, który zakłócali porządek/mir domowy - patusiarstwo z małym dzieciakiem, syf, kiła i mogiła. Zgłaszałem do administracji, rozmawiałem z sąsiadami i wiecie co? Dostałem komentarze " przecież to rodzina z małym dzieckiem, ja nic nie słyszę" - i jest to na prawdę w mega skrócie, ich reakcja była tak olewacka i pyszna, że szkoda opowiadać.tamci na szczęcie się wyprowadzili, ale w inną część bloku wprowadził się sąsiad z jakimś wybanym subwoofer'em, od 10 - 23:00, każdego dnia, z różnym interwałem leci muza :D Moja ulubiona odpowiedz teraz: " Taaak? Ja nic nie słyszę, u mnie cicho. toć to sympatyczny młody sąsiad, nie wiem o co wam chodzi"

