Mam 32 lata. Jestem sama, nie potrafię znaleźć nikogo do związku. Chociaż, to nic dziwnego bo nikogo nie szukam. Odkładam to w czasie, bo przecież muszę ogarnąć najpierw siebie. Mam wrażenie że ostatnie 7 lat które minęły mi od zakończenia kilkuletniego związku zleciało nawet nie wiem kiedy. I teraz myślę o tym, że nawet zakładając optymistycznie że wreszcie poczuje się wystarczająca by kogoś znaleźć to nawet jeżeli go znajdę, przecież ja nawet nigdy się nie zastanawiałam czy chce mieć dziecko. Z poprzednim partnerem nie chciałam go mieć. A teraz nawet jeżeli kogoś poznam i mu zaufam to minie minimum dwa lata i czuję że te drzwi już dawno się dla mnie zamknęły. Chyba dociera do mnie, że nigdy nie założę rodziny. A nawet teraz nie wiem, czy chciałabym ją zakładać. Chciałabym tylko kogoś pokochać. #zwiazki

