Co byście zrobili na moim miejscu...ale może od początku...Poznałem dziewczynę na #tinder jasno został postawiony temat ze umawiamy się na #seks był też vibe podobnych charakterów, zainteresowań, rozmowa kleiła się jak należy. Spotkaliśmy się i faktycznie było super ale sytuacja obróciła się o 180 stopni. Nie patrzyłem na dziewczynę tj wcześniej czyli !typowy worek na spermę. Zaliczyliśmy fajny czas dużo rozmawialiśmy, opowiedziała mi ze zakończyła swój związek z obcokrajowcem niedawno, opowiadała tez ze miała inne związki z zagranicznymi facetami - jestem lekko skołatany tą sprawą mimo tego ze nie mam kompleksów ani w seksie ani z wyglądu. Prowadziła dosyć rozrywkowe życie trochę o tym też porozmawialiśmy trochę było płaczu ze ona chcę normalności itd. Z drugiej strony ludzie wokół podpowiadają jej ze nie jestem dla Niej partią (Niby twierdzą zeby dać temu czas i zeby się rozwinęło - Ale czuję w tym wszystkim mocno toksyczną atmosferę) Wracając do reszty to chyba sam tam prezentuję najbardziej dojrzałą podstawę. Powiedziałem zeby się uwolnić musi stawić czoła temu wszystkiemu zakończyć toksyczne relację i rozmowy z tymi typkami którzy chcą tylko seksu od Niej. Powiem szczerze trochę boję się ze nic z tego nie wyjdzie mimo słodko pierdzących słów z jej ust. Chciałbym dla Niej dobrze i nie wiem co dalej robić. Bo kiedy jesteśmy sam na sam widać ze jest dobra i przejawia normalność ale jak juz jest w innym środowisku to mam wrażenie ze to wszystko sie burzy bo nie ma wtedy własnego zdania i słucha innych wokół.

