arogancki-czempion-50 pisze:
nie do konca. Troche jak z aranzowanymi malzenstwami kiedys.Kiedys wszystko bylo zszywane na sile, ludzie nie mieli zadnego wyboru co do towarzystwa.Teraz wbrew pozorom wszystko idzie w jakosc. Ludzie odrzucili hipokryzje + nie boja sie ostracyzmu (bo wystarcza pieniadze zeby przezyc, kazda usluge mozna kupic, nie trzeba nikomu lizac rowa zeby Cie nie wyrzucili z grupy).W zasadzie teraz jedna z najwiekszych zalet bycia bogatym jest mozliwosc odciecia sie od tlumu.Bogactwo czyli dom wolnostojacy (nie blizkniak, mieszkanie w bloku)Bogactwo czyli samochod (helikopter) zamiast komunikacji miejskiej z chorymi zakaznie ludzmiBogactwo czyli prywatna silownia zamiast tloku w sieciowceBogactwo czyli wakacje w swietym spokoju, czasem nawet z prywatna plaza - zamiast masowki all in w egipcieOgolnie im bogatszy jestes tym mnie MUSISZ spedzac czas z przypadkowymi ludzmi, a tym bardziej MOZESZ spedzac z tymi, ktorych lubisz.Praca zdalna w firmie b4 tez sie do tego sprowadzala. Kilka osob z hacjendami pod miastem zapraszalo na wspolne klikanie ulubione osoby, a reszta sie "integrowala" w biurze albo siedziala sama w domuCzemu jednoczesnie masz racje? Bo ludzie, ktorzy nie maja zadnych kompetencji spolecznych lub te kompetencje pozostawiaja wiele do zyczenia... oni sa najbardziej stratni na tym nowym ukladzie (bo ich nikt nie chce). Kiedys takie osoby sila rzeczy byly w grupach spolecznych, bo nie bylo innych mozliwosci.Ci ktorzy maja kompetencje miekkie, kompetencje spoleczne jeszcze bardziej je rozwijaja dzieki psychologii, teorii komunikacji, aktywnym nawiazywaniu, budowaniu i dbaniu o relacje. Ich relacje sa coraz lepsze, bardziej przemyslane i mniej przypadkowe.A reszta jak wspominalem jest stratna i to jest ilosciowo najwieksza grupa.Ale puenta jest ta sama, czas dojrzec i nabyc kompetencje, znalezc znajomych i sie cieszyc zyciem