subtelny-opowiadacz-19 pisze:
Heh mam te same odczucia. Ty napisałeś takie ogólniki, ja nawet to pominę. Ja w pracy jem za darmo bo laski zamawiają jedzenie z takim zapasem, ze potem częstują. Albo oddają mi cateringi dietetyczne, bo wolą zamówić burgera z maka (oczywiście świadomość mają taką, że regularnie tydzień w tydzień zamawiają oddzielnie burger, frytk, napój zamiast zestawu, jak zwrócisz uwagę to powie, że ona chce małe frytki i średni napój, a w zestawie jest albo wszystko małe albo średnie xD).Kolejna rzecz to paczki - przychodzą do pracy, a one nawet zapominają co zamówiły. A jak coś się nie podoba (zły rozmiar) to zamiast zwrócić to zostawiają. Po miesiącu tych paczek jest kupa i kładą to pod śmietnikiem. Ja zabieram i moja różowa sprzedaje na vinted. Na poddaszu leży nawet dywan za kilka tysięcy bo się okazało, że kolor wygląda inaczej niż na foto. I leży od paru lat i laska zapomniała już chyba o nim. Poluje na wyniesienie xDRzecyz typu stary telefon, laptop, jak przyjdzie nowy to stary sprzęt ląduje w koszu. Też mam kilka takich rzeczy w domu.Albo np. jak byłem u znajomych i zagadałem o odkurzacz taki bezprzewodowy, jaki mają, jak się sprawuje. To kolega miał w każdym pokoju taki, a to w salonie, a to w sypialni, a tu u dzieci. I miał jeszcze stary w garaży to mi oddałem. Działa już z 3 rok. Jakiś dreame.Albo inny kolega jest inżynierem jakimś. Ale jak mu przyszedł grill to musiał wezwać fachowca do złożenia go. Niefartownie wezwał go na godzinę przed spotkaniem które zapanował. I byłem zaproszony i miałem bół dupy bo płacił gościowi parę stówek za parę śrubek. A ten fachowiec to bekę kręcił, gadał, że pewnie jest w programie usterka, bo okazało się, że kolega inżynier wyposażył domowy warszat w highendowe narzędzia którychy nigdy nie użył. Ten fachowiec gadał, że on od lat robi w mechanice i takiego sprzętu to na oczy nie widział (kolega sobie kupił wóżek do mechaniki samochodowej + elektronarzędzia milwaukee).Także ludzie mają kasę, a ja bieduje xD