Mam dość psów sąsiadów i nie wiem, co robić.Niedawno przeprowadziliśmy się z bloku do domu, dom znajduje się na typowej uliczce usłanej innymi domami i coś mnie już trafia, bo 2/3 sąsiadów trzyma niewychowane kundle na dworzu, które piłują mordy o różnych porach dnia i nocy (choć to na szczęście rzadziej + śpię w stoperach i tak). Najgorszy jest właśnie fakt, że to nie jest jeden ujadacz, tylko jest takich czterech na różnych posesjach. Próbowałam rozmowy z właścicielami dwóch najbardziej hałaśliwych - nic to nie dało. Rozmawiałam z dzielnicowym, podjechał i pogadał z dwoma rodzinami i faktycznie u nich sytuacja się w miarę uspokoiła, ale za to temu jednemu z dwóch, u których nie był, chyba całkiem odpierdzieliło, bo od około 8 rano do 11-12 non stop się drze, bez nawet chwili przerwy i tak prawie każdego dnia. Pracuję zdalnie, nie da się przy tym wrzasku skupić. Dzielnicowy poza pogadaniem nie zrobił nic, wspomniał, że można na komendzie zawiadomienie z art. 51 złożyć. Warto się w to bawić? Ktoś z Was może próbował i ugrał cokolwiek, chociaż jakieś mandaty dla właściciela?#psy #policja #prawo

