Opublikowane

Czy przyjaźń damsko-męska może być bardziej niż przyjaźnią?

Hej Miraski (bo pytanie głównie do facetów), co myślicie na temat przyjaźni damsko-męskiej, w której w dodatku pojawia się seks?Mam bardzo bliskiego przyjaciela, poznaliśmy się ok. dwa lata temu i od razu nadawaliśmy na tych samych falach. Pierwszy wieczór (spotkaliśmy się na imprezie towarzyskiej), przegadaliśmy non-stop 9 godzin. Od tamtej pory pisaliśmy ze sobą praktycznie codziennie, widywaliśmy się średnio często, wszystko zupełnie platonicznie, bo oboje mieliśmy wtedy partnerów. Ale potem tak się złożyło, że oboje zostaliśmy singlami, i tak mniej więcej rok temu pierwszy raz ze sobą spaliśmy. Teraz zdarza się to dość regularnie, przy tym nadal codziennie wiele godzin ze sobą gadamy, zdarzały się nawet wspólne wyjazdy itp. Znam jego rodzinę, on zna część mojej, robimy w pracy wspólne projekty, pomagamy sobie rozwiązywać różne codzienne problemy, był nawet taki moment, kiedy żartowaliśmy, żeby razem zamieszkać.Dla mnie to jest praktycznie jak związek, ale on nadal twierdzi, że jesteśmy tylko przyjaciółmi i że jego zdaniem nie mamy nawet potencjału żeby zostać parą. Nie wiem czy mi to przeszkadza, ale jednak dość mocno intryguje. Faktem jest, że oboje czasem widujemy się z kimś innym (jesteśmy atrakcyjni i propozycji randek oboje dostajemy mnóstwo), ale na ogół kończy się na tym, że jedno z nas idzie z kimś tam na kawę albo na piwo, w trakcie piszemy do siebie, a po randce drugiej osoby i tak we dwójkę spędzamy resztę wieczoru.Ogólnie to jest dość dziwny układ. Część wspólnych znajomych myśli, że jesteśmy parą, bo wszędzie chodzimy razem, część chyba nie wie co myśleć, choć oficjalnie oczywiście mówimy, że się tylko przyjaźnimy.Kolega z którym o tym gadałam stwierdził, że to ja popełniam błąd, że powinnam być mniej dostępna i nie godzić się tak łatwo na seks, i wtedy niby byłaby motywacja, żeby mój "przyjaciel" się mocniej zaangażował. Choć moim zdaniem to bez sensu, że faceci najpierw lecą na niedostępne laski, a potem narzekają, że po ślubie nie ma seksu, bo się okazuje, że ich wybranka ma zerowy popęd seksualny, albo mąż jej nie kręci.Tak samo nie widzę nic złego w tym, że gadamy z moim "przyjacielem" o wszystkim, jak kumple, że traktujemy się po partnersku, że nie ma między nami żadnych gier, kłótni, niedopowiedzeń. Podobno to też zniechęca do związku, choć zupełnie nie rozumiem dlaczego.Jeszcze zaznaczę, że nie jestem jakimś kaszalotem ani wielorybem, że nie narzekam na brak powodzenia i spokojnie mogłabym mieć innego, bardzo fajnego partnera. Tylko że mam kogoś, z kim jestem na maksa blisko, dobrze się już znamy, czujemy się ze sobą swobodnie, mamy podobne plany na przyszłość, wartości, najlepszy seks na świecie (nie tylko moja, ale i jego opinia), a jednak niby tylko się przyjaźnimy. WTF :)(Oczywiście zrozumiałabym, gdyby na mnie nie leciał i wiem że takie sytuacje się zdarzają. Ale my nie potrafimy dosłownie zostać sami na 5 minut, żeby do czegoś nie doszło. Chemię mamy jak dzikie zwierzęta).#zwiazki #logikaniebieskichpaskow #kiciochpyta
229

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Odrzucone
lojalny-realista-87 pisze:
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

jpmjy9wmr6qv3dbstt0g6h61

Dodane: 25 listopada 2025 - 00:06:57
Opublikowane

Autor był widziany10 miesięcy temu
Zobacz wszystkie wpisy