odważny-społecznik-68 pisze:
Jako krakowski lokals przeprowadziłem się z Krakowa do Gliwic i szczerze mówiąc nie mogłem lepiej trafić. Z mojej perspektywy:-miasto jest 15 minutowe, obojętne czy chce dojechać do centrum czy do marketu rzadko kiedy mi więcej schodzi -mniej sfrustrowani ludzie, może to kwestia okolicy/kontaktów ale większość ludzi jest wyluzowana, zajmuje się jakimiś hobby i spokojnie sobie idzie przez życie-wszystkie usługi do tej pory znalazłem w mieście -jako że w sumie to jest gigantyczna aglomeracja mimo że mieszkam w „małym”mieście (170k vs nieoficjalny milion Krakowa) wszystko jest w zasięgu godziny(ale może mam szczęście bo mam wjazd na autostradę 5 minut od domu)-ceny usług/ w lokalach są. Niższe mimo podobnej jakości -nie ma takiego zabetonowania jak Kraków, w mieście występują drzewa, jest parę łatwo dostępnych lasków, jakieś zbiorniki wodne na lato (np kąpielisko w Czechowicach albo na Koperniku) itp-dojazd do „dużego miasta” jest znośny, mam godzinę do Krakowa autobahnem albo 1h17 jak trafię na dobry pociąg, zawodowo mam też dojazd do Wrocławia i Warszawy więc jakaś lekka hybrydę też idzie przecierpieć -praca na miejscu jest (w Katowicach 30minut od domu) -jakieś ośrodki kulturalne też są (w sumie wszystko jest max 30minut dalej w katowicach, na miejscu jest teatr + kino)-może śmiesznie to zabrzmi ale w końcu z powrotem się czuję jakbym mieszkał w mieście, Kraków miał problem z dużą ilością przyjezdnych którzy nigdy w mieście nie mieszkali więc byli w stanie zaakceptować gorsze usługi/mieszkalnictwo itd degradując jakość życia (jaki autochton by zaakceptował obecną deweloperkę np albo zapłacił za nią milion ( ͡° ͜ʖ ͡°) )-z minusów są to tereny przemysłowe więc jest trochę zanieczyszczenia, z drugiej strony jest czyściej niż na hucie -znajomi zostali w Krakowie więc trzeba dojeżdżać