Patologiczne państwo bez narzędzi ze znieczulicą 99% społeczeństwa. Moja mama jest alkoholiczką od 12 lat, nie radzi sobie od chwili wyprowadzki bo ojciec choruje na dwubiegunową, od chwili wyprowadzki ze mną od niego pije. I tak dziś musi raz w tygodniu wypić i pije 2-3dni pod rząd, babcie zaprowadzi chyba do grobu? Bo do niej się wyprowadziliśmy, a to patologiczne państwo nie ma narzędzi, żeby ją zamknąć na oddziale zamkniętym z przymusem. Bo nie leci na nikogo z pięściami, ale wyzywa słownie wszystkich. Jak policja podjechała to się zachowała spokojnie i dostaliśmy informację, że dostaniemy karę jak drugi raz ich wezwiemy. Ma depresję, raz tabletkami się chciała zabić, to po 7dniach od hospitalizacji karetką wypuścili ją i bierze jakieś leki przeciw-depresyjne, może krócej pije od tej chwili, ale i tak jest źle a na uspokojenie jej nie wypisali po wyjściu ze szpitala, mówi że ma lęki bo już słyszę od babci i dziadka że " dom pójdzie do sprzedaży " a mama będzie musiała sobie znaleźć mieszkanie. Ma spokojne życie nikt jej nie nęka, ale jest uzależniona, a 1000 rozmów nic nie robią. Chodzi na te spotkania alkoholików raz w tygodniu i lekarz sądowy nie widzi powodu by ją zamykać, ale mama twierdzi że nawet jeśli się zgodzi, to się nie wyleczy. Bo znała kobietę co wyszła prywatnie z zamkniętego po czasie i poszła pierwsze co to się napić. I twierdzi też, że prywatnie wyciągają kasę, żebyś tam wracał się leczyć ponownie. Patologiczne państwo bez narzędzi ze znieczulicą. Powinno być jak w Norwegii jak z alkoholem, restrykcyjne prawo. Patologiczne państwo bez narzędzi ze znieczulicą.#polska #alkoholizm

