Anonim z serii problemy z ojcem.Wczoraj przyjechał do nas jakiś sprzedawca, ja otwierałem drzwi więc mu grzecznie powiedziałem że ma spadać. Ale gościu nie odjechał tylko czekał, podszedł do niego ojciec i dobre pół godziny dyskutowali. Koniec końców ojciec marudził na niego więc myślałem że jest git.Dziś koleś przyjechał z kolegą i ojciec zaprosił ich na kawę. Krótko mówiąc wracam z pracy a ci cwaniacy wduszają mu jakieś dotacje na prąd. Tłumacze ojcu że ma ich wyprosić z kuchni bo ja tu chcę jeść obiad. A ci że możemy zjeść razem i mi się ze mną witają. Ja no kurde tego już za dużo, ojciec to są oszuści weź ich wyrzuć. Powiedzieli mi że jestem bardzo niemiły i że tak nie wypada nie podać komuś ręki. Wgl zgasili mnie jak peta, dosłownie mnie zamurowało tak mieli gadane a ojciec jeszcze ich popierał. Zrobiłem zdjęcia ich samochodu i poszedłem to rozchodzić.Później gadam z ojcem, że ma takich ludzi nie wpuszczać. A ten że to jego dom i może sobie robić co chcę i jak będzie chciał to podpiszę.Nie wiem co robić. Gdyby nie ojciec to klasycznie po wiejsku pokazałbym im widły. No ale ojciec ich broni i twierdzi że zachowuje się jak wariat a oni są mili. Boję się że podpisze jakieś niewiadomo co a później cała rodzina będzie musiała to spłacać.Oprócz tego to chyba jedno z większych upokorzeń które przeżyłem.#prawo #wies

