Mam wrażenie, jakbym stawał się ograniczonym umysłowo człowiekiem. Moje myślenie jest wolne, zdolność tworzenia zdań w głowie i ich płynnego przekazywania jest niemożliwa. Mam bardzo częste zawiechy lub brakuje mi słów. Z dnia na dzień jestem coraz bardziej tępy, co zauważyła chyba moja dziewczyna, która postanowiła mnie zostawić mimo że wcześniej nasz związek był bardzo udany. Choć odczuwam ogromny ból, nie dziwię się jej decyzji, ponieważ staję się chodzącym warzywem z potrzebami fizjologicznymi, z którym nie można już prowadzić bystrego flirtu czy small talku. Nie jestem już w stanie porozmawiać o niczym wyniosłym, ponieważ doświadczam zaników pamięci, problemów z koncentracją i uczucia „mułu” w głowie.Zauważyłem również, że moi znajomi i przyjaciele zaczynają mnie przytłaczać. Kiedyś potrafiłem prowadzić z nimi dialog, ale teraz boję się spotkań, ponieważ tylko słucham ich monologów. Sam nie potrafię generować treści ani odpowiedzi na to, co usłyszałem, a moje myśli są bardzo skąpe. Nie mam odwagi poruszać żadnego tematu, ponieważ odczuwam pustkę w głowie. Po prostu czuję się głupi.Dodam tylko, że w dzieciństwie byłem bardzo inteligentny. Moje starsze rodzeństwo ma bardzo dobrą umiejętność werbalnej komunikacji i szybkiego myślenia, więc nie wyssałem głupoty z mlekiem matki. Po prostu z upływem czasu zauważam u siebie otępienie.Podejrzewam, że mogę mieć traumy z dzieciństwa lub cierpieć na przewlekłą, nieleczoną depresję. Przez trudne sytuacje życiowe doświadczam przewlekłego stresu. A może to początek schizofreni?Czuję się już bardzo samotny i jest mi przykro. Wydaje mi się, że zostałem wyłączony z towarzyskiego obiegu. Przyzwyczaiłem się do pewnego poziomu życia i ludzi, którzy mnie otaczali, a teraz to wszystko nagle zniknęło z powodu postępującej utraty inteligencji. Nie chce mi się już dłużej istnieć.#przegryw

