Spotykam się od jakiegoś czasu z dziewczyną, można powiedzieć, że powoli wkraczamy w etap związku i mam wątpliwości. Krótkie tło - jestem rok po rozstaniu z osobą o unikającym stylu przywiązania i cykam się trafić kolejny raz na taką osobę. Czy dla was redflagiem byłoby gdyby ta druga osoba nie umiała mówić o swoich uczuciach, odpowiadała na fundamentalne tematy najczęściej „mam tak samo”? Od siebie też nigdy nie rzuci poważniejszego tematu, raczej takie mocno powierzchowne rzeczy i widać, że czuje się niekomfortowo w rozmowie o czymś poważniejszym #zwiazki

