Mówią że szkoła to najlepszy okres w życiu a ja się z tym kompletnie nie zgadzam. Dla mnie okres gimnazjum i zawodówki to było piekło. Może nie doszło do incydentów typu wkładanie głowy do kibla ale przez cały ten okres byłem gnębiony i ośmieszany przez całą klasę. Nauczycielki choć doskonale wiedziały co się dzieje to udawały że jest ok. Do szkoły choć nienawidziłem chodzić musiałem bo takie jest prawo do 18 roku życia no i była presja ze strony starych. Byłem w pułapce. Dopiero gdy szkole skończyłem poczułem się wolnym człowiek - od teraz mogłem wybierać czy neetować czy może poszukać jakieś pracy. Jak mi w pracy nie pasowali ludzie to mogłem po prostu odejść nie pojawiając się w niej na drugi dzień. W życiu dorosłym wreszcie mogłem zawalczyć o godność - o to żeby nikt mną nie pomiatał. Dzięki temu mocno poprawił się mój stan psychiczny. #przegryw

