Dłuższy zwiazek, na początku przymykałem oko, kiedy zwiazek nie był jeszcze poważny, zresztą sam nie wiedziałem, czy będzie to przyszłościowe. Jedyna czerwona flaga jaka nie dawała mi spokoju, to przyjaciel z dzieciństwa, z którym zaczęła spędzać wiecej czasu. Pomagał jej w różnych rzeczach, np. Też było już za daleko, by wracał i zostawał na noc, zapraszal do siebie na film. Potem jakby ukrywała mnie przed nim, nie chciała zapoznać. Powiedziałem, że jeśli tak to nie widzę sensu, bo zauważyłem że coś jest nie tak. Umówiliśmy się, poznałem tego typa. Zachowywał się trochę jak gimbus, mimo bycia prawie przed 30. Był minimalnie uszczypliwy, a to juz coś oznaczało. Typ taki typowy Mirek 2/10, więc uznałem że to po prostu opcja zapasowa, orbiter, i zapomniałem o jego istnieniu. Powiedziałem, że wtedy byłem już bliski zakończenia tego związku, i myślałem że na tym zakończymy temat. Teraz jak mnie nie ma, to ona zapytała się czy będę miał coś przeciwko jeżeli on przyjedzie na jedną noc, bo bez sensu, żeby brał hotel i co ja na to. Powiedziałem, że droga wolna i niech każdy robi to co uwaza za słuszne. Dzisiaj ma przyjechać ten typ, więc oznajmię że z nami koniec, i życzę im dobrej nocy. Bardzo prawdopodobne, że do niczego by nie doszło, ale moim zdaniem w związku nie powinno się wzbudzać w kimś powodów do powątpiewania (tym bardziej w taki sposób). Powiedzcie mi jedno, czy te niektoere kobiety są naprawdę takie głupie, czy tylko udają? Rozumiem kiedy ktoś ma zupełnie wyjebane na zwiazek, ale mieliśmy dużo różnych planów na przyszłość, i ona też w nie sporo zainwestowała.#zwiazki

