Moja narzeczona dostała mieszkanie (kawalerkę) od rodziców i mam z tym problem.Przez to, że ona ma to mieszkanie, nie chce w ogóle oszczędzać na nasze wspólne, większe mieszkanie. Odpadają przez to też jakiekolwiek przeprowadzki za lepszą pracą, bo ona nie chce już mieszkać na wynajmie. W mojej branży mam duże lepsze perspektywy w innych miastach, nie chciałem też nigdy żyć w obecnym mieście, ale ostatecznie to ja poświęciłem moje ambicje i pragnienia.No i ostatnia rzecz - to mieszkanie faktycznie należy do jej rodziców, zainwestowałem sporo w jego urządzenie, choć wiem, że jeśli coś pójdzie nie tak, to tą kasę i sprzęt straciłem na zawsze. Oczywiście, gdy podaję ten argument to jest płacz, że zakładam jakieś czarne wizje dot. przyszłości. Nie wiem jak do niej przemówić, w praktyce wywaliłem w to mieszkanie, które nigdy nie będzie moje tyle hajsu, że wynajem byłby tańszy (urządzaliśmy je od zera za nasze pieniądze). Jak wy rozwiązywaliście w związku problem, gdy jedna ze stron posiadała już wcześniej mieszkanie? #zwiazki

