Piszę bo nie wiem co myśleć o mojej #rozowepaski. Jestesmy razem od 4 lat i mieszkamy razem. Ma 23 lata, skonczyla studia, nigdy nie pracowala i od prawie roku (dokładnie 10 miesiecy) szuka pracy - nie wg kierunku jaki ukończyła bo ja to nie interesuje i ma byc to zwykla niewymagajaca praca. Nie wie że mam dostep do jej historii wyszukiwania - tak naprawdę poświęca na szukanie pracy do 5 minut na kilka dni. Oczywiście nie przyznałem się przeszukiwania historii, cały czas odpowiada mi że szuka pracy non stop ale teraz ciężko z pracą. Pytanie za co żyje? Rodzice przelewają jej tak że starcza na jedzenie i mieszkanie (pochodzi z biednej rodziny). Ja aktualnie staram się jak mogę, pcham moja karierę zawodową, myślę o finansach, o przyszłości natomiast moja kobieta zupełna przeciwność. Najgorsze jest w tym wszystkim to że tak mnie okłamuje, zawsze się kreowała na osobę ambitna a tu takie coś...

