#smutnaJak to jest.... Od jakiegoś czasu wiem, że nie jestem w typie mojego męża. Skąd, bo parę razy gdy dochodziło do kłótni on mówił coś co dotyczyło mojego wyglądu i nie było to pozytywne. Nie jestem grubasem. Jestem wysoką blondynką, która ma całkiem przyjemną buzię i długie nogi. Niestety nie mam dużej okrągłej pupy i dużych piersi. Nie mam też idealnego brzucha, bo urodziłam mu dzieci przez cesarskie cięcie. Mąż kiedyś mówił, że mu się podobam taka jaka jestem, ale mam teraz inne wrażenie. Dziś przeczytałam jego komentarze na wykopie i jest mi strasznie przykro. Z tego co się dowiedziałam to mąż lubi bardzo duże piersi i duże tyłki. Woli kobiety typu latynoski. Napisał też, że to są jego idealne krztalty, a przy tych płaskich to już nie jest tak fajnie. Dowiedziałam się też, że żyje swoją pierwszą wielką miłością i mimo, że się nie udało to nigdy tak nie kochał już później. Szczerze może mi ktoś wytłumaczyć co taki człowiek ma w głowie? O czy on musiał myśleć gdy dochodziło do zbliżenia? Pieprzyć się z kimś kto cię nie podnieca? Jest to dla mnie jak policzek. Zablokowałam się. Z kobiety, która nigdy nie miała kompleksów zrobiłam się smutna. Nigdy nikt mnie tak nie potraktował, a tu mowa o człowieku z którym dzielę życie. Temat może błachy, ale to zrujnowało totalnie moją sferę erotyczną. Dodam, że seks z nim był zazwyczaj bardzo agresywny. Bez większej pasji czy erotyzmu. Na zawołanie, bo chciał. Bez uczuć bardzo często. Czasem zmuszał mnie do tego. Był ktoś z Was w takiej sytuacji? Przecież to jest oszustwo i krzywdzenie drugiej strony. Jestem załamana.

