Chcialem się wyprowadzić i zacząć na nowo w innym miejscu z czystą kartą. Rezultat? Odwiedziłem kilku psychologów i mną wręcz szarpie z nerwów po powrocie do patologicznego domu. Wiecie, niczego nie zniszczę i nie stwarzam zagrożenia, ale leżę na łóżku, i mną trzepie oraz słucham sobie depresyjnej muzyki XD Najwyraźniej muszę przejść się do psychiatry. Przemoc psychiczna, rozczarowania i inne. Było kilka okazji, żeby zmienić bieg zdarzeń. Z drugiej strony czemu to ja mam się za wszystko obwiniać? Fatum mnie dotknęło.Za to mimo wszystko jakimś cudem umiem teraz zachowywać się inaczej pośród ludzi. Jestem lepszy niż w przeszłości, a jednocześnie jestem normalniejszy. Jestem pewniejszy siebie i mniej boje się wyzwań. Z drugiej strony mógłbym to samo osiągnąć przy normalnym otoczeniu. Wyjadę pewnie za granicę, popracuję gdzieś i znowu spróbuję w innym miejscu za parę miesięcy. O ile do tego czasu mną nie szarpnie w jakiś sposób, bo dzisiaj kaszel mnie z tego wszystkiego dusił i ślina zawierała krew. Jeszcze raka mi brakuje xdJutro idę do psychologa i spróbuję sobie to poukładać. Trochę to bez sensu. Czemu ja całe życie nie dostaję tego, co inni otrzymują naturalnie?#przemyslenia

