Opublikowane
Mam problem z różowym paskiem odnośnie finansów w naszym życiu. Żyjemy razem już ponad 5 lat i zawsze było to życie w stylu "byle do 10", "jakoś to będzie". Mieszkamy w moim mieszkaniu(kredyt który ja płacę ) a nasz budżet to około 70% ja / 30% różowa.Wielokrotnie podejmowałem temat "oszczędzania", ale różowa ma straszny problem z rozmawianiem o pieniądzach. Z reguły kończy się to kłótnią i gadaniem w stylu "chcesz mnie kontrolować".Z rok temu wyszła akcja, że różowa wzięła po cichu kredyt żeby spłacić długi swojej matki pomimo, że nie mieliśmy nigdy żadnych oszczędności i zwyczajnie był to kredyt ponad nasz budżet. Od tamtego momentu powiedziałem dość, bo ja nigdy nie miałem tajemnic o tym na co mam kredyt i do kiedy. Zaproponowałem byśmy po wypłacie opłacili to co musimy a resztę pieniędzy wypłacili i ustalili sobie budżet na: jedzenie, paliwo, wyjścia, prywatne potrzeby, oszczędności. Oczywiście różowa ponownie zrobiła kłótnie, że ty chcesz mnie kontrolować na każdym kroku.... Mówiłem już, że jak masz lepszy pomysł, to chętnie go wypróbujemy. Niestety żadnego pomysłu nie ma i mniej więcej w połowie miesiąca dochodzi do wniosku, że jednak trzeba planować wydatki i po wypłacie spróbujemy.... Po wypłacie za każdym razem jest to samo. "Spokojnie policzę i ci dam znać". Mija kolejny tydzień i plan nie wchodzi w grę, bo wiecznie jest problem policzyć i wypłacić. Po dwóch tygodniach nie ma już praktycznie pieniędzy, bo kupiła to i tamto rozpisując mi na kartce gdzie niby robiła zakupy. Mam podejrzenie, że mimo naszej nieciekawej sytuacji dalej wspiera po cichu swoją mame która zamiast zacząć oszczędzać żyje sobie normalnie. Czy ktoś zmagał się z podanym problem i podpowie jak go rozwiązać? Myślę nad wizytą u psychologa. Tylko czy w kwestiach finansowych to odpowiednia osoba?#finanse
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
@xentropia "kredyt nie był ponad "wasz budżet", bo z Twojej wypowiedzi wynika, że wspólnego budżetu nie macie."Żyjąc od 10 do 10 jak dla mnie nie ma miejsca na dodatkowy kredyt, bo braknie ci wkoncu by przeżyć do tego 10."Nie traktuj jej jak dziecko, które ma Ci się spowiadać z wydatków.Zamiast szczegółowo planować ustalcie na początek z grubsza tylko te krytyczne kategorie w rodzaju 1k rachunki, 2k jedzenie, 0,5k paliwo."Od początku naszego związku nie kryłem się ze swoimi zobowiązaniami finansowymi. Ja od samego początku musiałem się tylko domyślać, bo jakiekolwiek rozmowy o finansach kończyły się kłótnią. Ciężko jest ustalić cokolwiek kiedy w połowie miesiąca słyszę, "mi to już za wiele mi nie zostało"."Prywatne wydatki są jak nazwa wskazuje prywatnymi wydatkami, więc planuj swoje. Podobnie oszczędności - pilnuj swoich."Przy każdej rozmowie zaznaczałem, że jak ustalimy, że mamy po 500zl na swoje wydatki, to nie będę się intersowal na co to wyda. Moje oszczędności np. z urodzin, kasy od rodziny zostawały zawszs wpłacane na konto jak się okazywało, że brakuje pieniędzy."Ewentualnie podeślij Różowej jakieś (kobiece) insta o budżetowaniu - ale to ona ma zacząć budżetować swoje wpływy jeśli chce, zanim zaczniecie robić to wspólnie."Podsyłalem i nie pomogło. Nie rozumiem kwesti "jeśli chce". Prowadząc wspólne gospodarstwo, mając kilkuletnie dziecko dla mnie nie ma miejsca na "jeśli chce". Poduszka finansowa może nie istnieć jak się mieszka u rodziców. Mając swój kąt musisz liczyć się z tym, że może wyskoczyć rozliczenie za wodę, ubezpieczenie za auta, czy nawet leki dla dziecka na koniec miesiąca.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
to gdzie ty ją poznawałeś że nie wiesz ile zarabia? zarobki u kobiety to tak samo ważna rzecz jak wygląd
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clwf17epv0306plus2mdydkl4

Dodane: 20 maja 2024 - 15:58:18
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy