Cześć Miruny,Mam problem z różową i zastanawiam się jak u was to wygląda, bo to może ze mną jest problem.Chodzi o kasę, nie pierwszy zresztą raz w moim związku chodzi o kasę. Konkretnie o to, że ja różowej kasy nie daje, a jej koleżanki od swoich chłopaków dostają. Zrobiła mi mini aferę, że pojechała z koleżankami na panieński i jej koleżanki płaciły kartami swoich chłopaków, a mojej się w ogóle było wstyd przyznać, że ja jej nic siana na taki wyjazd nie dałem. W ogóle, że na powinienem jej dawać tak po prostu kasę czasami, na wyjścia z koleżankami, na jakieś zakupy dla siebie itp. No jakby dla mnie to dziwna sytuacja, wątpię że moi znajomi daja tak po prostu kasę swoim dziewczynom. Jeszcze rozumiem jakbym srał pieniędzmi, ale nie sram, a wręcz przeciwnie - pracuje 6 dni w tygodniu po 10h, sam staram się żyć oszczędnie żeby na coś droższego odłożyć i jakoś mi się to mija z celem żebym miał dawać swojej dziewczynie tak po prostu kasę na przejebanie. Pomijam fakt, że ja płacę za czynsz, żarcie, wakacje, wyjścia na miasto - ona rachunki za prąd no i czasem jakieś zakupy spożywcze. Może to też istotne, że dla mnie jednak przeprowadziła się do innego miasta i nie może znaleźć pracy, ale cały czas szuka no i pieniędzy trochę na boku ma.Czy ja mam jakieś zjebane myślenie? Moja dziewczyna twierdzi, że jej nie szanuje.Czy wy dajecie swoim różowym kasę tak po prostu na jakieś osobiste wydatki?#zwiazki

