Zapach zawsze się rozniesie, ale da się to zminimalizować. W starym mieszkaniu po smażeniu była masakra, w nowym przezornie przy remoncie zadbałem o kluczową kwestię - wentylację. W kuchni dobry okap z podłączeniem do komina plus dodatkowa kratka wentylacyjna. Przed czymś bardziej smrodliwym (zwłaszcza smażenie np. steków) chwilę wcześniej uchylam okno, okap na maxa, żeby ciśnienie podbiło ciąg i dopiero potem docelowe smażenie. Jak zależy mi na jeszcze lepszym efekcie (np. goście) to dodatkowo do kuchni przenoszę oczyszczacz powietrza i włączam na maxa. Kluczowa jest jednak wentylacja i ciąg w kominie - bez tego jest tragedia (wiem bo sam to przerabiałem).