Mam na instagramie profil, który z całości składa się z pojedynczych zrzutów ekranów z wrzutek innych użytkowników. Mówiąc bardziej szczegółowo, jak ktoś wywraca oczami to klikam screenshota i zapisuje do kolekcji. Mam więc kolekcję okolo 100 zdjęć, gdzie każdy wygląda jakby był na nim odprawiany egzrorcyzm ( ͡° ͜ʖ ͡°) ostatnio ktoś się przyczepił i straszy mnie sądami i policją. Trochę poczytałem i faktycznie nie miałem żadnej zgody na publikację ich „wizerunków” ani nie są to osoby publiczne. Nie dorysowuje im kutasow ani rogów. To po prostu zrzut ekranu z ich twórczości. Nie ma żadnych komentarzy ani podpisów pod zdjęciami. Póki co nic nie usunąłem, bo ciekawi mnie jak to potoczy się dalej. Pytanie czego mogę się spodziewać? #prawo

