Słuchajcie był wpis na #nieruchomosci o negocjacjach cen. Ja zachęcam każdego kto myśli o swoim własnym nad dzwonieniem po sprzedawcach i proponowaniu uczciwie tyle ile myślicie że faktycznie jest warta nieruchomość. Jeden Janusz z drugim jak usłyszy kilkadziesiąt razy że jego obora czy kurnik są wystawione za drogo to w końcu rura mu zmięknie i cenę obniży. Później jeszcze tylko niskie stoopki Glapy i można brać co ciekawsze kąski. Sam ostatnio walnąłem cenę 7 tysięcy za metr bloku w płycie w Warszawie. Wystawione było za ponad 12. Napisałem wprost sprzedawcy jak zobaczyłem na zdjęciu co oferuje. I jestem z tego dumny.

