WOT jest obecnie tym samym co zwykle wojsko z naciskiem na granicę. Osobiście polecam ci policję. Na granicę cię nie wyślą, a po studiach różnie jest. Kumpel dostał przydział biurowy mimo,że ma wykształcenie średnie i..bardzo chciał na granicę(po prostu nie lubi nudy). Byłem osobiście na granicy jako WOT(sam się zgłosiłem, bo był u mnie warunek-co roku odbywa się poligon i miałem do wyboru poligon 14 dni lub granica to wybór był prosty). I pamiętaj w wojsku nie płacą za nadgodziny. Na granicy miałem planowo 12h pracy, a wychodziło..16h minimum. Więc ja cenisz sobie czas i przebywanie na miejscu to wojsko w jakiejkolwiek formie stanowczo odradzam. Pracowałem z policją w czasie Covid i oni narzekali tylko..na dodatkowe służby w weekend. Tylko, że te służby mieli na miejscu w godzinach od x do z bez takich jaj jak w wojsku. W policji masz też mniejszy beton tzn na moim przykładzie i kumpla. Kumplowi główny przełożony kazał mówić na ty i nie robić jak sam powiedział ,, cyrków'' , czyli witać go po ,,zolniersku'', a u mnie w WOT to nawet osoby z rangą kaprala pruły się o.. brak honorów. Ja osobiście z perspektywy czasu wspominam wojsko jako największy debilizm w jakim uczestniczyłem i skutecznie zmotywowało mnie ono do studiowania. Podsumujac bardziej proponuje ci policję, straż pożarna lub graniczną, bo będziesz działać w określonym terenie, a nie jak to w wojsku wyślą cię na jakieś zadupie bez możliwości szybkiego powrotu(powiesz im po tygodniu,że chcesz wrócić to potem na jednostce masz gwarantowaną,, falę'').