Czy tez uwazacie, ze podrozowanie jest przereklamowane? Robilem kiedys duze tripy ponad miesieczne daleko stad hen, daleko i zawsze najlepsze momenty to planowanie, sfera marzen oraz powroty do domu. Sama realizacja byla zawsze meczaca i frustrujaca. Jak sobie teraz przypomne podroz koleja transsyberyjska wzdluz calej rosji to az mnie skreca, schudlem na tej wyprawie z 8kg. Myslalem zeby poleciec sobie na madere ale w sumie po co? Skoro sama czynnosc podrozowania nie sprawia mi przyjemnosci i mam jezdzic tylko po to zeby zaliczyc kolejny kraj to jaki to ma sens? Nigdy nie moglem porozumiec sie z towarzyszkami podrozy. Mnie interesuje antropologia i miejsca typu samoa, afryka, jakies wiochy, a partnerki-knajpy, glowne atrakcje typu koloseum xddd Nie hejtuje ale totalnie inna perspektywa. Ogladam sobie takiego podroznika co jezdzi rowerem po swiecie i nawet sie nie zatrzymuje tylko w prostej linii byle przejechac i dopisac kolejne kraje "odwiedzone". Programowanie spoleczne jest skuteczne bo wszyscy robia to samo czyli netflix, podroze, fwb, gory. Wstyd sie przyznac do bycia domatorem ( ͡° ͜ʖ ͡°)#podroze #podrozujzwykopem #wysryw

