Cześć, ten post to nie troll. Chciałbym tylko zapytać czy zdarzyła wam się kiedyś taka sytuacja, albo sytuacje.Nie ukrywam.. jestem jednym z "przegrywów" życiowych. O przyczynach tego stanu można by pisać kilka stron A4. Zakola, 31 lat, waga 61kg, wzrost 175 cm, wychudzony, blady, ciągle z twarzy zmęczony... i od jakiegoś czasu zauważyłem że coraz częściej zdarzają mi się sytuacje w których grupa dziewczyn lub pojedyncza dziewczyna ze mnie szydzi, oczywiście nie śmieje mi się prosto w twarz, ale pojawia się ten prześmiewczy szyderczy uśmiech ze mnie gdy się np mijamy, dla przykładu dzisiaj jadąc rowerem już z dalszej odległości spotkałem się wzrokiem z dziewczyną idącą z naprzeciwka, co jakiś czas na nią zerkałem i po prostu widać było że niewiele brakuje do tego żeby wybuchnęła śmiechem, miałem takich sytuacji już szczerze mówiąc kilkadziesiąt na przełomie wielu miesięcy. Oczywiście nie przydarza mi się to codziennie, ale ostatnio coraz częściej, nigdy nie doświadczam takiego zachowania od starszych kobiet, zawsze od młodych albo nastolatek albo takich <30 lat. Jak sobie z czymś takim radziliście? działa mi to mocno na psychę. #przegryw

