Dzisiejsze czasy są najlepsze dla #przegryw, tudzież low-tier normie. Na tyle aspołeczni żeby nie mieć kontaktu z innymi ludźmi, mieszkać ze starymi i nie mieć kobiety, dzieci a jednocześnie na tyle ogarnięty żeby mieć robotę i jeszcze zdalną. To jest IMO wygryw w dzisiejszych czasach, czyli czasy post-pandemiczne, wojny, inflacji, kryzysu, rozwodów, hipergamii. Siedzi taki przegryw u starych i jeszcze trzepie kasiore z pracy. Żadnych zmartwień o kredyt, inflacje, śluby, rozwody, dzieci. Po pracy robi co chce, może oddać się pasji, hobby, inwestować w coś albo po prostu marnować czas na głupoty. Żadna różowa nie suszy głowy, nie grozi rozwodem, dzieci nie płaczą nad głową, nie musi do nich wstawać w środku nocy, w dupie ma inflacje. Żyć nie umierać. A taki normik co? Znalazł sobie różową i leci skrypt default.exe, ma kredyt na mieszkanie, dzieci w drodze a to dopiero początek jego problemów. Nie jednokrotnie żonaci i związkowcy na tagu twierdzili, że chętnie by się zamienili z takimi miejscami.

