Pamiętam jak koło 2010 roku, jakoś pod koniec mojego liceum, kiedy politycy zaczęli w Polsce mocniej odkrywać media społecznościowe, pomyślałem: jakie to byłoby żałosne głosować na jakiegoś polityka który marnuje swój dzień na Twitterki i podobne bzdury wdając się tam w głupkowate rozmowy.2023 rok i mamy polityków na Instagramie i TikToku robiących rolki, stories i inne syfy, a jeden ma nawet podobno pub ze ściana pełną memów (serio).Najgorzej #polityka

